Na allegro kupujesz od osób.

Kiedyś przeczytałem, że pisząc oferty handlowe nie należy używać formy „MY” – my organizacja, my firma, my zespół firmy X . Unikając formy mnogiej zyskujesz zaufanie i takie tam inne plusy.

Prawda ta sprawdza się zwłaszcza na allegro. Doświadczenie mówi mi, że użytkownicy nie kupują od FIRM, kupują od innych użytkowników.
Nawet jeśli w opisie akcji jest wielkie logo, napis „Jesteśmy FIRMĄ”, nazwa tejże firmy, godziny otwarcia i nr telefonu do urzędującego w określonych godzinach biura obsługi, to i tak nie ustrzeżesz się maili w stylu „Wpłaciłam pieniądze, cały dzień próbowałem sie dodzwonić bez skutku, jeżeli nie otrzymam od Pana odpowiedzi to sprawę zgłoszę do Allegro i na policję …”. Mail wysłany w niedzielę wieczorem, a dzień o którym uprzejma Pani pisze to oczywiście również niedziela.

Jeżeli prowadzisz małą firmę, a Twój nr firmowy pełni również funkcję telefonu prywatnego (częsty błąd początkujących przedsiębiorców) to gdy telefon zadzwoni w święta przy stole wigilijnym i w słuchawce usłyszysz „Czy wysłał Pan już te stringi, bo ja od wczoraj czekam” nie powinieneś się dziwić.

Na allegro jest zasada:

Sprzedawcy to nie firmy – to osoby, to użytkownicy.

Nie walcz z tym, wykorzystaj to!

Przestań pisać w aukcji „jesteśmy firmą z długoletnim doświadczeniem…”. Kogo to obchodzi?
I tak Ci nie uwierzą! Zacznij pisać „Dziś mam na sprzedaż…”.
Pisz w pierwszej osobie, sprzedaj siebie. Zaufanie to podstawa, a łatwiej zaufać osobie niż instytucji.

Wolimy kupić od Kowalskiego Romana niż od Firmy X z działem sprzedaży i przedmiotowym traktowaniem klienta. Prowadzisz małą firmę, to firmuj aukcje swoim imieniem, swoją osobą a zyskasz zaufanie i większą sprzedaż.

Jeżeli jednak Twoja Firma jest nieco większa i allegro to tylko jeden z wielu sposobów dotarcia do klienta wyznacz osobę odpowiedzialną i niech ona firmuje aukcje sobą. Np. „nazywam się Janek i odpowiadam za aukcje firmy X, dziś mam do sprzedania…”

„Kup u mnie” brzmi o niebo lepiej niż „Kup u nas”. Kto to jest „nas”?

Oprócz napisania opisu aukcji w pierwszej osobie („Ja”), używaj tej formy także w korespondencji z klientem. Niech wszystkie maile będą ujednolicone, żeby kupujący miał poczucie bezpieczeństwa. „Witam Cię”, „Serdecznie Pozdrawiam Janek”, „Dziękuję Ci” itd.
Jeżeli natomiast na maile odpowiada kilka osób niech każda używa formułki „W imieniu Pana Janka Serdecznie pozdrawiam Anita” itp.

Używanie formy „JA” ma jeszcze jedną ważną zaletę: wartościowe komentarze.
Przypomnij sobie: przed dokonaniem zakupu sprawdzasz sprzedawcę, zerkasz na komentarze i widzisz tam miałkie standardowe teksty „Transakcja Ok”, „wszystko super”.
Jak bardzo byłbyś zdziwiony gdybyś po wejściu na kartę komentarzy ujrzał „Marcin to super sprzedawca”, „Transakcje u Marcina to czysta przyjemność”?
Nauczyłem się, że pozytyw pozytywowi nie równy. Chcesz się wyróżnić, niech chwalą Cię po imieniu.

Komentarz z Twoim imieniem jest wart więcej, niż 100 pozytywów „wszystko ok”.

Jak tego dokonać, zapytasz?
Sposób jest prostszy niż ci się wydaje. Wiem, bo wypróbowałem. Wystarczy, że umieściłem jedną prostą formułę w automatycznym mailu po dokonaniu transakcji (automatyczne maile przy zmianach statusu zamówienia ustawia się np w managerze allegro – nie używasz??? No to w następnym wpisie na blogu o tym będzie, że powinieneś :)

„Po otrzymaniu towaru oczekuję na komentarz.
Jest on dla mnie potwierdzeniem, że przesyłka dotarła i jesteś zadowolony z transakcji.
Jeśli mogę prosić to proszę o komentarz imienny (w komentarzu proszę użyć mojego imienia np. „Marcin to fajny sprzedawca…” lub „Marcin to bardzo kiepski sprzedawca …” ;)
Takie mają dla mnie największą wartość:)„

I ta prosta formułka obdarowała mnie mnóstwem komentarzy per TY. Wielokrotnie dostawałem informacje od kupujących, że do zakupu skłoniło ich właśnie zdziwienie które ich zaskoczyło po przeczytaniu mojej karty komentarzy …ale nie musisz mi wierzyć na słowo, sprawdź i daj mi znać czy u Ciebie też to zadziałało.

Miłego allegrowania :)


12 Comments

  • Andrzej

    29 października 2010

    hmm… większość ludzi gdy coś ma zamiar kupić nie patrzy na komentarze, szczególnie jeżeli przedmiot promujemy w polecanych, proponowanych, na stronie głównej… wiem bo miałem konkurencję miał 40 pozytywów i ok. 15 negatywów … ale i tak kupowali więcej od niego niż odemnie bo miał taniej… lepsze zdjęcia…

    Takie jest moje zdanie ale mogę się mylić bo na allegro jestem dopiero 2 lata.

  • kaska

    29 października 2010

    Marcin to super doradca! ;] Opisujesz proste, ale naprawdę ciekawe zabiegi. Wartościowy blog, powinien być częściej aktualizowany! Chcę więcej ! ;)

  • PAWEŁ

    29 października 2010

    Andrzej każdy kiedyś zaczyna i to że ma mało pozytywów nie oznacza że jest BE… chociaż z tyloma negatywami to bym najpierw je przestudiował co ludzie wypisują na nich bo potrafią za niezłe bzdury minusować… nie ważne… fakt wiele razy się spotkałem z czymś takim – nawet na własnym przykładzie – że jak sie czegoś potrzebuje to się kupuje a potem patrzy od kogo się kupiło, i oj zgrozo czy ktoś nie ma taniej….. pośpiech… grunt to rzucać sie w oczy pośród tłumu :)

  • Marcin Majzner

    29 października 2010

    @Andrzej , czasami osoba z 15 komentarzami ma większą wartość niż użytkownik z 6640 pozytywów, dlaczego ? bo gdy widzisz tyle komentarzy myślisz: koleś robi to masowo więc nie zadba o mnie tak jak koleś który mało sprzedaje i będzie miał dla mnie czas np porozmawiać.

    Warto mieć wartościowe komentarze a nie liczbę komentarzy:)

    @kaska dziękuję bardzo, postaram się trochę częściej może co 2 tygodnie pisać, może uda mi się wygospodarować choć tyle czasu, tematów jest jeszcze cała masa tylko czasu niewiele :)

  • Hania

    29 października 2010

    Dziękuje, myślę że jest tak jak Marcin pisze,dzisiaj zmieniam to na swoich aukcjach.Pozdrawiam i oczekuje więcej takich rad.

  • Szymon

    29 października 2010

    Nie do końca się zgodzę ze wszystkim.

    Oczywiście – nie piszemy w ofertach „Nasza firma istnieje od…”. Przedstawiamy się z imienia i nazwiska. Jednak wskazanie, że prowadzimy firmę, wzmaga zaufanie – prędzej wywalczymy swoje prawa od firmy niż osoby prywatne :)

    Ktoś z kilkoma tysiącami komentarzy to lepszy sprzedawca niż z 15? Hmm, ciekawa teoria, ale wątpię by była prawdziwa. Chyba, że oferta tego drugiego jest lepsza – jak ktoś wyżej napisał, zaledwie mały procent kupujących czyta komentarze… i znowu chyba, że… chyba, że zawrzemy je w ofercie – co serdecznie polecam.

    Nigdy nie zaczynaj opisu od „Dzisiaj mam do sprzedania…” – brzmi to jakby sprzedawcą był amator, który sprzedaje od czasu do czasu. O wiele, wiele lepszy efekt będzie miało wskazanie czytelnikowi, że jesteś profesjonalistą – że dajesz gwarancję, że masz dużo zamówień, itp.

    „nazywam się Janek i odpowiadam za aukcje firmy X, dziś mam do sprzedania…” – hmm co to za wstęp? W książce „CzasNaE-Biznes” (http://tinyurl.com/3xqwrqj), którą zresztą serdecznie polecam, Piotr Majewski pisze, o pierwszym zdaniu oferty – jako o najważniejszym miejscu naszej reklamy. Pomyśl – ktoś kto czyta ofertę, często decyduje o dalszym jej przeczytania na podstawie tego właśnie pierwszego zdania! Wydaje mi się więc, że warto na nie poświęcić nieco więcej czasu.

    Ja bym jeszcze proponował zrezygnować z tekstu kup u mnie – bo brzmi co najmniej nachalnie. Lepiej napisać Kup teraz, albo coś w tym rodzaju.

    Zresztą – najlepiej przetestować każdą możliwość i samemu przekonać się co da lepszy efekt.

    Pozdrawiam

  • Stefan

    29 października 2010

    Widzé kilka przydatnych informacji i czekam na wiecej ….Dzieki

  • Marcin Majzner

    30 października 2010

    @Szymon moja przygoda z biznesem w internecie zaczęła się właśnie od Czas Na E-businnes Majewskiego, tyle że to była dawno, Piotr pisze jak pisac oferty interntowe, na strony na sklepy itp (doświadczenie nauczyło mnie że Piotr nie we wszytkom ma racje) i jego rady nie sprawdzają się jeżeli chodzi o allegro, allegro to inny świat, inna rzeczywistość, na allegro logika przestaje mieć znaczenie :) kiedyś miałem opisy aukcji a’la Majewski i zapewniam Cię że moja skuteczność byłą większa gdy napisałem banalne „Dziś mam do sprzedania”

    Klient na allegro jest specyficzny więc i oferta powinna być specyficzna.

    „zaledwie mały procent kupujących czyta komentarze”
    tak, z jednego powodu, wszystkie wyglądają tak samo,
    bardzo duży procent kupujących nie czyta tylko sprawdza kartę komentarzy choćby po to by zobaczyć ile negów ma sprzedawca, zgodzicie się ze mną ? :)

  • Wojtek

    30 października 2010

    Serwus Marcinie!
    Przedstawione rady są dla mnie częściowo użyteczne.Bardzo mnie zaskoczyła sekwencja dotycząca reakcji sprzedającego po dokonaniu transakcji.Nie stosowałem tej praktyki i teraz podejmę taką próbę.Po otrzymaniu towaru, kupujący napisał mi bardzo pozytywny komentarz,używając w nim mojego imienia.Drogą mailową poprosiłem,aby w drugim komentarzy(ponowny zakup) pominął w nim moje imię i użył określenia „sprzedający”!!!!
    Co do pozytywnych komentarzy-aby je uzyskać to uważam iż należy na te komentarze rzetelnie i uczciwie zapracować !!(fakt,mogą trafić się kupujący, którzy napsują „krwi”-należy z takimi postępować statecznie i zakończyć transakcję polubownie(zwrot towaru i kosztów przesyłki,itd)-na szczęście na razie tacy mi się nie trafili.Towar musi odpowiadać opisowi i być zgodny ze stanem faktycznym(„mydlenie oczu”ma krótkie nogi”.Czekam Marcinie na kolejne rady i sugestie.Serdecznie Pozdrawiam Wojtek

  • Szymon

    2 listopada 2010

    Allegro różni się od innych form sprzedaży konkurencją i stopniem zaawansowania klienta. To prawda. Odnośnie tematu CzasNaEbiznes – znajdują się tam dobre metody zarówno w przypadku wielkiej konkurencji jak i małej. Także jeśli chodzi o allegro.

    Przykład z życia wzięty: Sprzedawałem swego czasu na Allegro produkt w cenie ok 50zł, gdzie konkurencja była ‚powalająca’, a cena o nawet 15zł niższa. Jaki był skutek napisania oferty zgodnej z wspomnianą metodologią? Osiągnąłem najwyższą sprzedaż, mimo, że miałem największą marżę. Testowałem wiele rozwiązań i najskuteczniejsze okazało się to co od lat stosują profesjonalni sprzedawcy z zachodu.

    Gdy oferta jest napisana odpowiednio dobrze, zawsze jest skuteczna – trzeba tylko zastosować odpowiednie tricki, dla odpowiednich grup docelowych. W wspomnianym przypadku akurat udało mi się trafić wręcz idealnie w potrzeby klientów – jednak nie zawsze jest to takie łatwe i to właśnie jest najczęstszym problemem jeśli chodzi o pisanie ofert reklamowych ‚ala Majewski.

    Reklama to reklama. Sprzedaż to sprzedaż.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Sebeq

    5 grudnia 2010

    Faktycznie, przydało by się więcej wpisów na tym blogu bo jest to jeden z ciekawszych jakie czytuję. Znów sporo przydatnych wskazówek w jaki sposób kombinować ze sprzedażą.

    Co ciekawe od zawsze stosuję formę „Dziś sprzedaję” i jakoś nigdy mnie nie zawiodła :) Chociaż jak kiedyś pisałem, nie handluję zawodowo a jedynie okazjonalnie.

  • Paweł

    17 marca 2016

    Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie budowania zaufania. Jaką formę określania kupującego przyjąć? Przez „Pan/Pani” Czy może bardziej „Ty”

Dodaj komentarz

6 + 9 =