Ciekawostka: Jak nie dostawać Negatywów na Allegro?

Odpowiedź jest banalnie prosta – strasz wszystkich sądem :).

„Oto kuriozalna praktyka z jaka się zetknąłem kupując na allegro. Sprzedawca nie ma towaru tylko dopiero go organizuje, a kupujący na mocy wewnętrznego regulaminu sprzedawcy musi się sam dowiedzieć czy towar jest i czy ewentualnie będzie. Po wystawieniu opinii neutralnej choć to powinien być negatyw, dostaje takie oto pisemko. Widoczne jest, że to sztampowy i często stosowany straszak przez tego sprzedawce na wypadek jak nie wywiąże się on z transakcji”

Powyższą sytuację miał niedawno mój kolega, który zajmuje się profesjonalnie handlem w internecie.

Kiedyś w regulaminie allegro był zawarty zapis, że sprzedawca musi posiadać sprzedawany towar, teraz jakoś tego punktu znaleźć nie mogę. Może dla mnie to lepiej bo ja również nie zawsze posiadam cały asortyment który wystawiam, ale jeżeli klient kupi, a ja nie mogę załatwić towaru w 78 h to liczę się z negatywem i przyjmuję go z pokorą.

Podstawy tego pisma jeszcze sprawdzam, nie mniej fakt jest faktem, takie walczenie z negatywami to prawdziwe dno dna.

Podstawą dobrej sprzedaży nie jest sprzedaż, tylko zadowolony klient, a klient zastraszony to klient niebezpieczny:

  • po 1 nigdy nie wróci,
  • po 2 powie znajomym by u Ciebie nie kupować
  • po 3 może zrobić smrodu wokół całej sprawy i stracisz innych potencjalnych klientów.

Chciałbyś kupować u kogoś kto wytoczy Ci sprawę sądową gdy będziesz nie zadowolony z usługi i powiesz o tym głośno?

Może macie inne zdanie na ten temat niż ja, z chęcią zapoznam się opiniami w komentarzach.
Sprawa jest jeszcze Ciepła i będzie wyjaśniana.


21 Comments

  • Piotr

    16 czerwca 2011

    powinien dostać z półobrotu w pysk i odpowiadać za zniszczenie obuwia

  • paweł

    16 czerwca 2011

    hehe ale na niektórych klientów może się przydać :) choć pisemko tak napisane że może się odwrócić przeciwko nadawcy…

  • mariusz

    16 czerwca 2011

    jeśli mamy coś na sumieniu, ZAWSZE pierwsi wychodzimy z kontaktem do klienta. Zazwyczaj potencjalny negatyw udaje sie przekuć w mega pozytyw.
    po drugie- do kazdej przesyłki wraz z wizytówką wkładamy notatkę: Szanowny Kliencie,
    jeśli realizacja zamówienia budzi jakiekolwiek wątpliwości z Twojej strony, bądź jest niezgodne z zamówieniem, prosimy o kontakt przed skomentowaniem transakcji. To działa- choć wciąż zdarzają się oszołomy, którzy wystawiają komentarz zamiast złozyć reklamację. W takich przypadkach zazwyczaj okazuje się, ze to konkurencja ( po analizie komentarzy), bądź sfrustrowany Klient, który np nie potrafił sobie poradzić z użyciem produktu i wstydząc się do tego przyznac, po prostu wali neutrala :-)
    zapraszam aga-tom2009

  • Andrzej

    16 czerwca 2011

    No tak ciekawy pomysł tego sprzedawcy:D
    Myślę że rozsyłanie takich listów raczej nie narusza regulaminu allegro, jednak zgadzam się że może przysporzyć sprzedawcy więcej problemów niż korzyści.

  • Marta

    16 czerwca 2011

    Miałam taką sytuację że straszono mnie negatywem.
    Kobieta kupiła dwie czapeczki z aukcji na której były zdjęcia towaru i wełny z której były zrobione, wysłałam jej a ona pisze że myślała że są z nici i że mi odeśle na mój koszt, oczywiście się nie zgodziłam, to mnie straszyła negatywem. Ja jeszcze na spokojnie wyjaśniłam jej ze to nie moja wina trzeba dokładnie czytać i że mogę jej oddać pieniążki jak zapłaci za przesyłkę.
    Skończyło się na tym że nie odesłała i wystawiła komentarz pozytywny.
    Pozdrawiam
    Szkitkaa

  • Marcin

    16 czerwca 2011

    Co do „odsyłania na nasz koszt” to prawie każdy klient który chce dokonać reklamacji chce wysłać ją na koszt sprzedawcy, w takich sytuacjach grzecznie tłumaczę że towar oczywiście można odesłać ale sprzedawca nie ponosi kosztów wysyłki reklamacji, to tak jakby reklamując coś w sklepie np H&M żądać od nich również zwrotu pieniędzy za paliwo lub za bilet który musieliśmy kupić by dostać się do sklepu.

  • Wojtek

    16 czerwca 2011

    Witaj Marcinie!
    Przytoczony sprzedawca ewidentnie naciąga kupującego na zmianę komentarza z neutralnego na komentarz pozytywny.W swoim regulaminie(jeśli go zamieszcza,np.na stronie”o mnie”-powinien zadbać o to i zapisać,że towar prześle niezwłocznie po otrzymaniu zapłaty( ten fakt wpływa na jego image przed kupującymi).Nadto ten sprzedawca w sposób bezprawny zastrasza oraz naciąga kupującego,np.” z kapelusza” wzięte są koszty zadośćuczynienia(1000 zł co miesiąc od ogłoszenia na portalu Allegro plus odsetki ustawowe) oraz przeprosiny firmy na portalu Allegro.Myślę,że z tym sprzedawcą wygrałbym proces cywilny-oby na mnie nie trafił-nie cierpię cwaniactwa i hochsztaplerów na Allegro.Pozdrawiam.Wojtek

  • Maciej

    16 czerwca 2011

    Mi zawsze w sytuacji kryzysowej udało się dogadać z Klientem i negatywa nie dostać. Dostałem jeden nie z mojej winy, Klient po godzinie go usunął. Dostałem także dwa neutralne, jednak miłe słowa, telefon, prośba i inne tego typu rzeczy zdziałały swoje i neutral zginął. Dzięki temu nadal mam same pozytywy, bo wiadomo że jesteśmy tylko ludźmi i nie myli się ten, kto nic nie robi. A że Klienci nie czytają niczego ze strony o mnie, nie mówiąc już nawet o samym opisie, to inna bajka. Ja nauczony takimi doświadczeniami czytam wszystko od deski do deski, sprawdzam komentarze i dopiero kupuję. 99% Allegrowiczów robi zupełnie odwrotnie, tracąc na tym często i pieniądze i dużo nerwów.
    Nigdy jednak nie wysłałbym Klientowi takiego pisma, trzeba mieć tupet. A wystarczy tylko trochę się postarać i komentarz Klient z chęcią usunie.

  • Marcin

    16 czerwca 2011

    1. Sprzedawca nie ma obowiązku mieć towar na stanie-w takim wypadku musi w aukcji zamieścić info że jest to „przedsprzedaż”.
    2. Zamieszczając aukcję na allegro zobowiązał się do podania przewidywanego terminu dostarczenia- w regulaminie allegro.
    3. Może iść do sądu ale nic nie wskóra-komentarze są osobiste i wystawiane tylko dla swoich transakcji (w których brałeś udział)- też jest to gdzieś w regulaminie allegro.

  • ONA

    16 czerwca 2011

    Zajmuje sie handlem na allegro – to moja praca. Zawsze gdy cos jest nie tak ze sprzedanym produktem, dzwonię do klienta informuję o sytuacji. Uprzejmosc, jasne, konkretne i rzeczowe wyjasnienie sytuacji jeszcze mnie nie zawiodło. Uwazam,że w sprzedazy internetowaj bardzo wazy jest kontakt słowny z klientem niz pisanie emili z wymyslnymi przeprosinami. Klient ma czuc sie powaznie traktowany.

  • Maja

    17 czerwca 2011

    Pani zakupiła u mnie różową torebkę w drodze licytacji. Opis był dokładny, foto real i podane wymiary. pani zapłaciła, wszystko szło miło i sprawnie. Powiedzmy w środę dotarł przelew, tego samego dnia udałam się na pocztę i wysłałam torebkę. Wracam do domu a na mojej skrzynce jest maila od pani, że torebka się nie podoba bo kolorystycznie nie pasuje do futerka, że jest mała a ona myślała, że duża, że jednak jej na nią nie stać. Dodam, że wysyłałam pocztą ze Śląska do Krakowa – niemogła dotrzeć w 30 min. :-)
    Po wymianie maili pani wysłała mi zdjęcia chorych rodziców, których utrzymanie sporo ją kosztuje, zaświadczenia o własnej chorobie wraz z jej historią itp. Byłam zszokowana !!! Wariatów się boję. kiedy poprosiłam aby najpierw odebrała paczkę a potem się skontaktujemy zaczeło się wyzywanie. Chciała pieniądze (zwrot) już natychmiast. Nie mogłam tego zrobić bo utrata i torebki i kasy to dziwny handel. Potem dostałam kilkadziesiąt maili z groźbami i wyzwiskami. Zgłosiłam do allegro jednak jak wiadomo nic nie zrobili. pani wreszcie zamilkła.

  • Krzysztof

    13 sierpnia 2011

    Kochani, moja dziewczyna prowadzi sprzedaż na allegro. Wysyła kurierem statuetki szklane. Z uwagi na delikatność produktu przesyłka jest ubezpieczona i w przypadku zniszczenia wystarczy przy odbiorze spisać protokół w obecności kuriera. Taka informacja zresztą wysyłana jest razem z mailem o nadaniu paczki. Jest to zabezpieczenie gdyby klientowi podczas przenoszenia lub oglądania już rozpakowanych statuetek jedna np. wypadła, obiła się ewentualnie potłukła. Wydawać by się mogło, że wszystko jest jasne i oczywiste. Niestety jak się okazuje nie dla wszystkich. Ostatnio pojawia się na jej koncie komentarz neutralny, cytuję:

    Neutral – niestety 1 szkło przyszło uszkodzone – „WAŻNE! Należy otworzyć paczkę w obecności kuriera, sprawdzić zawartość, w przypadku uszkodzeń spisać protokół szkody – będzie to jedyna podstawa do ew. reklamacji. „Hm… Tylko kto tak robi…? :(

    Ostatecznie sprawa zakończyła się pozytywnie i neutral został wykreślony ale czasem jej po prostu ręce opadają.

  • Kuba

    28 października 2011

    Heh… te 78h to raczej kwestia umowna – ważne, jak to już było powiedziane – by była jasna informacja. Jeżeli dany towar będę mógł wysłać po 3-4 dniach – powinna być o tym informacja. Klient musi być o takich kwestiach poinformowany – inny temat, że czasami klienci też zachowują się jakby byli z księżyca – kupuje coś w niedziele popołudniu i w poniedziałek telefon czemu nie ma towaru :) Podstawa to dobry kontakt i informacja – ale jak trafisz na wyjątkowo opornego – to i to nie pomoże.. :)

  • Kuba

    28 października 2011

    A nawiasem mówiąc – trzeba być wyjątkowym @#!#$ zeby mieć wogóle odwagę takie pismo wysłać, a po drugie, z informacji jakie kiedyś uzyskałem, taki regulamin, na jaki w tym piśmie powołuje się stuknięty sprzedawca, będzie miał tylko skutek jeżeli będzie umieszczony w aukcji. Możemy pisać sobie w regulaminie co chcemy, ale jeżeli będzie on umieszczony na stronie „O mnie” lub gdzieś indziej to można nim sobie co najwyżej swoje cztery litery wytrzeć. Regulamin, by był prawomocny musi być bezpośrednio umieszczony w danej aukcji. Jeżeli więc nasz mistrz sprzedaży regulamin umieścił sobie na stornie o mnie a nie w aukcji – to raczej powoływanie się na regulamin jest kiepskim pomysłem (jak całe pismo).

    Pozdr

  • Kryspin

    21 listopada 2011

    Co powiecie o kliencie, który jeszcze przed otrzymaniem przedmiotu straszy negatywami?
    Otóż sprzedaję przedmioty które wykonuję sam na zamówienie klienta. Klient dokonał zakupu w piątek. Niestety w weekend zachorowałem i w poniedziałek poinformowałem, że przesyłka opóźni się o 2 dni (zamiast środy piątek). Poinformowałem go również, że jeżeli ten termin mu nie odpowiada oczywiście zwrócę pełną kwotę, którą wpłacił. Na co on zaczął mnie wyzywać i straszyć blokadą konta oraz wystawieniem negatywa.[ Dodam, że zgodnie z waszymi radami w odpowiedziach byłem kulturalny i miły (choć trudno mi to przychodziło)].
    Moje pytanie jest takie co robić w takiej sytuacji? Jak się ustrzec przed takimi osobami?

  • Marcin

    22 listopada 2011

    Ustrzec się nie da bo niestety taki urok allegro, ale co do samej sytuacji trzymaj się kulturalnej opcji, przepraszaj i proponuj ugody zaproponuj zniżkę na przesyłkę, zaproponuj drugi produkt w gratisie, lub za pół ceny, możesz na koniec korespondencji użyć sformułowania „Liczę że uda nam się dojść do porozumienia i mimo wszytko obaj będziemy mogli wystawić sobie po pozytywie”

    Jeżeli to nie pomoże to w najgorszym razie dostaniesz negatywa, trudno zdarza się, na nega odpowiedz kulturalnie rzetelnie bez oskarżania, i oczywiście wystaw klientowi soczystego nega :)

    btw konta ci za to nikt nie zablokuje żaden user nie ma takiej mocy.

  • plutonek

    10 kwietnia 2012

    Mnie sprzedająca na allegro nie przesłała wylicytowanej rzeczy, Nie odbierała telefonów, nie odpisywała na maile dopiero po interwencji w centrum sporów allegro (po 3tygodniach) zwróciła mi przesłane pieniądze. Dostała negatywa za takie zachowanie . Wystawiała mi obraźliwy komentarz że niby powinien być neutralny. Rozpoczęłam nowy spór – komentarzem łamie regulamin allegro ale jak na razie cisza. A allegro powinno taki komentarz usunąć i też nic nie robi.
    Człowiek chce być uczciwy i ostrzega innych przed takimi niepoważnymi ludźmi a jeszcze mu się dostaje…

  • Lilka

    9 października 2013

    Jestem osobą prywatną nie firmą. Ostatnio na mojej licytacji kobieta kupiła sukienkę i nie zapłaciła. Powiedziała, że to zalicytowała jej siostra i wyjechała, a ona sama nie ma pieniędzy. Do tego napisała jaki to beznadziejne rzeczy sprzedaję i się nie dziwi że nikt nie kupuje. Pisałam, że musi się wywiązać z transakcji, bo to jej obowiązek straszyłam negatywem i blokowaniem konta allegro ale nic to nie dało. Zero komunikacji i zero przeprosin z jej strony. Napisałam do allegro że kobieta złamała regulamin podając swoje hasła osobom postronnym ale też nie zablokowali konta. Co zrobić z taką osobą? Powinnam wystawić jej negatywa ale wiem, że gdy to zrobię to ona odpłaci tym samym, mimo iż to jej wina. Trochę to bez sensu że człowiek się boi wystawić zgodną z prawdą opinię żeby samemu takiej nie dostać w odwecie.

  • J55

    29 listopada 2013

    Niby handel jest bardzo prostą sprawą, prościejszą od samej modlitwy – klikam w aukcję, wysyłam pieniądze, dostaję towar, po czym następuje wymiana komentarzy i do widzenia. Jak lecą artykuły Regulaminu Allegro z góry na dół na ich stronie, tak połowę z nich All powinien wyrzucić, gdyż sam ich nie przestrzega. Więc ku czemu lub komu one służą??? Niestety, przy tej polityce Alla, jego śmietnik zawsze będą zasilały szeregi oszustów, złodziei i naciągaczy, których nagminnie przybywa. Ale co tu się dziwić, że ze śmietnika alla robi się wysypisko, skoro indywidualnych sprzedawcow wypycha on na TABLICĘ.PL. a palce w dupie trzyma firmom i sklepom – dojnym krowom, które zabezpieczają mu największy obrót i dochód. Indywidualni sprzedawcy najmniej sie dla niego liczą przy symbolicznych swych zarobkach.
    Co do negatywnych komentarzy, to jesli nie chcemy dostać odwetowca, to sami nie wystawiajmy ich. Inni za nas wyśmienicie to robią…

  • Pikaczu

    7 maja 2014

    Komentarze to jakieś nieporozumienie. Jedynie ocena sprzedaży ma sens.
    Kupiłem przedmiot którego sprzedający nie miał na stanie, na jego stronie nie było nic o przedsprzedaży, towar wysyłka do 7 dni. Dzwonię po tygodniu odpisuje nie ma towaru w tej chwili czas oczekiwania 20 dni poproszę o nr konta. Przez kolejne 2 tygodnie przypominam się o zwrocie wpłaconej kwoty. W końcu sprzedający informuje mnie że wysłał towar którego ja już nie potrzebuje bo kupiłem gdzie indziej i nic nie wspomina że miał zwrócić pieniądze.
    Teraz gdy zwrócę towar będę 2x koszt przesyłki w plecy grrrrrr….

  • Shuu

    29 października 2014

    Po tak długim czasie chciałbym tylko dodać, że ówcześnie podobne praktyki ma znana firma X-***, handlująca artykułami elektronicznymi. Po wystawieniu im niekorzystnej opinii podpartej przez konsultacje z Federacją Konsumentów (chodziło o zredagowanie opinii prawdziwej, opartej na samych faktach) na portalu Facebook otrzymałem 2-3 krotnie wezwanie do usunięcia owej opinii, również z groźbami wejścia na drogę sądową. Także w/w firmy nie polecam, jeżeli ktoś liczy na polubowne załatwienie reklamacji, to nie u nich. Dopóki wszystko działa, to oczywiście są mili. Opinia nie została usunięta, bo oczywiście nie było ku temu podstaw.

Dodaj komentarz

3 + 7 =